Roman Kłosowski (born 14 February 1929) is a Polish actor. Biography A graduate of the National School of Drama in Warsaw he made his debut on stage in the play Szczęście Frania by Włodzimierz Perzyński.
Explore historical records and family tree profiles about Roman Klosowski on MyHeritage, the world's family history network. Trusted by millions of genealogists since 2003 Trusted information source for millions of people worldwide
Marcin Kłosowski. 118,390 likes · 34,371 talking about this. Koncerty, Imprezy, Wesela: MAIL: marcin22338@gmail.com
Pamiętamy Go z wielu filmów i seriali: ""Ewa chce spać", "Czterdziestolatek", "Czy jest tu panna Roman Kłosowski | Dziś mija 5 rocznica śmierci ś.p. Romana Kłosowskiego. Facebook
Roman Kłosowski zmarł 11 czerwca 2018 r. Jeszcze przed śmiercią prosił, by mógł spocząć w jednym grobie razem z ukochaną żoną. — Niestety, koronawirus zniweczył te plany — przekazał Tomasz Kłosowski w rozmowie z "Super Expressem".
1,9 mil views, 30 likes, 1 loves, 2 comments, 12 shares, Facebook Watch Videos from TVP Seriale: Roman Kłosowski i Jerzy Gruza wpominają najbardziej
Roman Kłosowski (14 February 1929 – 11 June 2018) was a Polish character actor and stage director. Biography. He was born on February 14, 1929 in Biała Podlaska. Graduate of the Aleksander Zelwerowicz National Academy of Dramatic Art's Faculty of Acting (1953) and Faculty of Directing (1965). He made his theater debut on September 1, 1953.
c2Nmq. Roman Kłosowski był bardzo fajnym i ciepłym tatą. – Mam związane z nim bardzo miłe wspomnienia. W wywiadach był żartobliwy, lubił być w centrum uwagi, ale w domu był bardzo poważny, surowy i wymagający – mówi nam się, że choć pan Roman miał ogromny talent aktorski, do innych rzeczy wręcz przeciwnie. – Tata był znakomitym aktorem, ale jeśli chodziło o takie rzeczy manualne, to było bardzo, bardzo słabo. Jako małe dziecko zazdrościłem innym, że rodzice potrafią założyć łańcuch w rowerze, a mój tata nie bardzo. Koledzy natomiast zazdrościli mi taty aktora – śmieje się Kłosowski junior. Był wspaniałym dziadkiem dla Jana (41 l.) i Kasi (32 l.), a także pradziadkiem dla Michała. Niestety narodzin drugiej prawnuczki Gabrysi nie doczekał. – Wnuki go kochały. Mój syn Jan był jego oczkiem w głowie i odwrotnie. Dla niego ta strata była ogromna. Ja byłem z tą stratą pogodzony – wyjaśnia pan Tomasz, który uważa, że miał cudowne dzieciństwo. Wszystko przez fakt, że jego rodzice bardzo się kochali. – Mama nie była tak znaną osobą jak tata, była w jego cieniu. Byli ze sobą dopasowani niezmiernie. Byli wzorową parą. Z punktu widzenia dziecka to mama zazwyczaj jest tą bliższą osobą. Ta relacja z ojcem jest inna. Pewnie, że go żal, często go wspominam – mówi. Mężczyzna do dziś dostaje wiele miłych wiadomości od fanów ojca.– Ludzie odzywają się na Facebooku i wspominają tatę. Traktują go jak relikwię. Dla mnie to był tata, a nie aktor. To była postać, którą ludzie niezmiernie lubili. Do dziś mnie to zadziwia, jak wiele dla nich znaczył. Ojciec bardzo kochał ten zawód. Dla niego starość była trudna, bo on jedyne, czego by chciał, to jeszcze pograć, a niestety nie było takich możliwości – właśnie dla fanów pan Roman postanowił, że chce zostać pochowany w Warszawie. – Tata początkowo był niezdecydowany, ale ze względu na ogromną liczbę fanów, chciał zostać pochowany w Alei Zasłużonych na Powązkach. Poprosił nas jednak, by przenieść do stolicy urnę z prochami żony. Zrobimy to – zapewnia syn aktora.
Nie żyje Roman Kłosowski, aktor filmowy i teatralny, znany głównie z roli Romana Maliniaka z serialu TV „Czterdziestolatek”. Legendarny aktor miał 89 lat. Serialowa koleżanka Maliniaka – Zofia Czerwińska, w rozmowie z portalem Fakt24 wspomina Romana Kłosowskiego. Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na FacebookuO śmierci aktora poinformował w poniedziałek ZASP – Stowarzyszenie Polskich Artystów Teatru, Filmów, Radia i Telewizji. Roman Kłosowski nie żyjeGwiazdą telewizji Roman Kłosowski stał się za sprawą roli niezapomnianego Romana Maliniaka w serialu Telewizji Polskiej „Czterdziestolatek” stworzonym w latach 70. XX w. przez reżysera Jerzego Gruzę i scenarzystę Krzysztofa Teodora Toeplitza. Wścibskiego i ambitnego technika budowlanego Romana Maliniaka nie znosił i unikał jak ognia główny bohater serialu – inżynier Stefan Karwowski, którego grał Andrzej postaci Maliniaka Kłosowski powrócił po latach w serialu „Czterdziestolatek. 20 lat później” – wówczas Maliniak był już sławnym i zamożnym dostojnikiem państwowym. – To dla mnie bardzo smutna wiadomość, ponieważ nic nie wskazywało na to, że Roman od nas odejdzie. W Łodzi opiekowała się nim rodzina i Romek nie miał aż tak poważnych problemów zdrowotnych – powiedziała Fakt24 Zofia Czerwińska. Aktor zakończył karierę w 2016 roku z powodu kłopotów ze wzrokiem. Polska aktorka dodała, że stan zdrowia Kłosowskiego pogorszył się po śmierci jego żony. Zobacz także – Był człowiekiem niedużego wzrostu, ale miał do tego dystans. Był dobrym i serdecznym kolegą [...] Romek był świetnym aktorem, który na pewno pozostanie w pamięci nas wszystkich – powiedziała na zakończenie Czerwińska. Roman Kłosowski był związany z Teatrem Syrena w Warszawie. Poza serialem telewizyjnym „Czterdziestolatek” wystąpił także w takich filmach jak „Zamach”, „Hydrozagadka”, „Eroica”, „Baza ludzi umarłych”, „Kramarz”, „Czy jest tu panna na wydaniu?”. W latach 1976-1981 był dyrektorem naczelnym i artystycznym Teatru Powszechnego w Łodzi. Wystąpił też w wielu spektaklach Teatru Telewizji – jako Szwejk w „Spotkaniach ze Szwejkiem” Jarosława Haszka (1989, reż. Paweł Trzaska) i jako Królik w „Alicji w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla (1995, reż. Maciej de Korczak-Leszczyński).
Nie żyje legendarny polski aktor Roman Kłosowski, znany m. in. z kultowej roli Maliniaka w serialu "Czterdziestolatek". O jego śmierci poinformował Teatr Syrena. Aktor miał 89 lat. „Z wielkim smutkiem żegnamy wspaniałego aktora i kolegę, Romana Kłosowskiego” – podał warszawski Teatr Syrena. Roman Kłosowski zmarł w wieku 89 lat. Był jednym z najbardziej lubianych i charakterystycznych polskich aktorów. Miał na swoim koncie wiele niezapomnianych ról z słynnym Maliniakiem z „Czterdziestolatka” na czele. Kłosowski grał jednak nie tylko w serialach i filmach. Grał również na deskach teatru – w latach 1976-1981 kierował Teatrem Powszechnym w Łodzi, a od 1981 pracował w Teatrze Syrena w Warszawie. Dwa lata temu Roman Kłosowski musiał zakończyć swoją karierę ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Problemy aktora zaczęły nasilać się po śmierci ukochanej żony, Krystyny. Kłosowski zaczął tracić wzrok i w końcu musiał zostać przeniesiony do domu opieki. „Mam kłopoty ze zdrowiem i podjąłem decyzję, że już nie pojawię się na scenie. Zawsze twierdziłem, że aktor powinien odejść z godnością i wyłączyć się z zawodu, jeśli nawet był jego pasją. I tak zrobię” – mówił tuż po przejściu na aktorską emeryturę w rozmowie z „Faktem” .
Roman Kłosowski 11 czerwca 2018 media obiegła smutna informacja o odejściu Romana Kłosowskiego. Na piszemy o przyczynie śmierci słynnego Maliniaka z serialu Czterdziestolatek Roman Kłosowski nie żyje. Taka informacja obiegła polskie media 11 czerwca 2018. O śmierci aktora poinformował warszawski teatr Syrena, w którym Kłosowski przez lata występował. Polski aktor, który urodził się 14 lutego 1929 roku, odszedł w wieku 89 lat. Jaka jest przyczyna śmierci aktora z Czterdziestolatka, w którym grał słynnego Maliniaka? Przyczyna śmierci Romana Kłosowskiego Na co zmarł Roman Kłosowski? Aktor od dawna miał problemy ze zdrowiem. W ostatnim czasie pogorszył mu się wzrok i z trudem się poruszał. Kilka miesięcy temu trafił do domu opieki pod Łodzią. Teresa Lipowska wyznała dla magazynu Dobry Tydzień, że odwiedziła Kłosowskiego w ośrodku. Z jej słów wynika, że jego stan zdrowia był już bardzo zły i wymagał stałej opieki. Zimna wojna – o czym jest nowy film Pawła Pawlikowskiego? Dokładne przyczyny śmierci aktora nie są znane, ale najprawdopodobniej Roman Kłosowski zmarł przez ogólną niewydolność organizmu spowodowaną pogarszającym się z wiekiem stanem zdrowia. Wszyscy zapamiętamy go przedewszystkim jako Maliniaka - sympatycznego pracownika budowy z serialu Czterdziestolatek. Grał też w między innymi w serialach Czterej pancerni i pies, Ojciec Mateusz czy Na dobre i na złe.
Serca widzów podbił rolą Romana Maliniaka w kultowym serialu "Czterdziestolatek". Po latach mówił, że ta postać przylgnęła do niego niczym rola Klossa do Stanisława Mikulskiego, ale na szczęście go nie ograniczyła. Marzył o karierze boksera lub piłkarza, ale to aktorstwu oddał całe swoje serce. "Granie mnie odciągnęło od urwisowania, wódeczki i grand", opowiadał po latach. 11 czerwca mijają cztery lata od jego śmierci. Roman Kłosowski odszedł w 2018 roku. Jak wyglądało jego życie? Urszula i Tomasz Kujawski: „Mamy za sobą wiele zakrętów, ale na szczęście udało nam się pozbierać” Roman Kłosowski: dzieciństwo, początki kariery Roman Kłosowski przyszedł na świat 14 lutego 1929 r. w Białej Podlaskiej. Jego ojciec, Kazimierz Kłosowski, z zawodu był rymarzem i tapicerem. W pewnym momencie próbował nauczyć syna swojego fachu, ale młody Roman za grosz nie miał zdolności manualnych, więc szybko się poddał. "Rodzice to lekko ze mną nie mieli: uczyć się nie chciałem, papieroski podpalałem…", wspominał w wywiadzie z "Faktem". Jako nastolatek zainteresował się sportem. "Bywało, że czasem widziałem siebie w roli boksera lub piłkarza. Trenowałem wtedy non stop", opowiadał. Wygrała jednak miłość do literatury. W szkole do matematyki co prawda pałał wielką niechęcią, ale kółko literacko-teatralne obudziło w nim nowe pasje. Po szkole średniej postanowił zdawać do warszawskiej PWST, gdzie dostał się za pierwszym razem. "Profesorowie mówili, że jestem wydarzeniem teatralnym. »Jak człowiek o tak nikczemnej posturze dostał się do szkoły?« – pytali" (cytat za Roman Kłosowski mierzący 156 centymetrów wzrostu nigdy nie miał z powodu swojej aparycji kompleksów. Był wręcz przekonany, że to właśnie ona pomogła wybić mu się jako aktorowi. "Byłem ewenementem na polskim rynku filmowym, ale zaowocowała moja osobowość i ludzie to kupili", opowiadał. Początki jednak nie były łatwe. Profesor Aleksander Zelwerowicz już od pierwszych chwil dał młodemu studentowi do zrozumienia, że jest na aktora za niski. "Głos dobry, ale nic ponadto", skomentował, gdy usłyszał jego rozmowy z innymi studentami pod dziekanatem. Roman Kłosowski przytaczał też bardzo często inną, trudną sytuację, kiedy to po zajęciach profesor Zelwerowicz zagaił go i skomentował: "Panie Romanie, czy pan zdaje sobie sprawę z tego, że pan jest... z francuska mówiąc, żeby zbytnio pana nie urazić, curduple? Curduple jamnikowaty". Aktor przyznał po latach, że ten komentarz go zmiażdżył, ale ostatecznie relacja z nauczycielem wyszła mu na dobre na przestrzeni kolejnych lat nauki. Jako absolwent PWST młody aktor przeprowadził się do Szczecina, gdzie zaczął pracę w tamtejszym teatrze. "Na dzień dobry dyrektor Chaberski popatrzył się na mnie i powiedział: »Wygląda pan nie najlepiej, ale może jakoś to będzie«" – wspominał aktor w "Wysokich Obcasach". "I było. Zagrałem tytułową rolę w »Szczęściu Frania Perzyńskiego« i od tej pory nazwa roli się do mnie przylepiła. Wtedy byłem Franiem, potem Maliniakiem. A recenzent »Głosu Szczecińskiego« napisał: »Frania gra jeden z narybków Teatru Szczecińskiego. Mam wrażenie, że z tego narybku może wyrosnąć wcale pokaźna ryba«. Do dziś mam wycięty ten fragment z gazety", opowiadał Roman Kłosowski (cytat za Zobacz też: Samobójstwo matki, choroba, uzależnienie... Tragiczne życie Michaela Landona Fot. East News Roman i Krystyna Kłosowscy: historia miłości W Szczecinie poszczęściło się aktorowi nie tylko na polu zawodowym. W owym czasie Roman Kłosowski zajmował się również prowadzeniem poradni dla kandydatów na studia przy teatrze szczecińskim i to właśnie tam poznał kobietę swojego życia, Krystynę. Miała wówczas 24 lata i pracowała jako instruktor teatrów ochotniczych w niewielkim ośrodku dla dzieci. Chciała zostać aktorką. "Popatrzyłem na nią wnikliwie, posłuchałem i pomyślałem, że mogłaby. Powiedziałem jej jednak, że nie wydaje mi się, by zrobiła kiedyś wielką karierę i poradziłem, żeby zamiast ról scenicznych wybrała rolę... żony. Mojej, rzecz jasna!", wspominał tę sytuację w jednym z wywiadów aktor (cytat za Uczucie pojawiło się pomiędzy nimi bardzo szybko. W ciągu kilku miesięcy ustalali datę ślubu. Pobrali się w 1955 roku w Policach nad Zalewem Szczecińskim, a niedługo potem na świat przyszedł ich jedyny syn, Tomasz. Byli szczęśliwym i zgodnym małżeństwem przez kolejne 58 lat, aż do śmierci Krystyny. Aktor pytany o żonę, nie mógł się jej nachwalić: "Gospodarna, tolerancyjna, wyrozumiała, pogodna i mądra", wymieniał jej cechy z miłością w oczach. "Czasem zastanawiam się, dlaczego los uczynił mnie takim szczęściarzem i pozwolił mi odnaleźć swoją drugą połowę. Dochodzę wtedy do wniosku, że "zesłał" mi Krysię w zamian za... urodę i słuszny wzrost", żartował w wywiadach (cytat za Dwiema największymi miłościami w życiu Romana Kłosowskiego była żona i aktorstwo, co zawsze podkreślał. Kiedy będąc już na emeryturze, aktor nadal pozostawał aktywny zawodowo, ukochana wspierała go na każdym kroku. Po długiej chorobie postanowił wrócić na scenę, mierzył się już wtedy z poważnym problemem ze wzrokiem — potrzebował nie tylko wsparcia psychicznego, ale również asysty. Wtedy żona aktora postanowiła, że zostanie jego agentką. "Nie umiałbym żyć bez pracy, nie umiałbym też żyć bez Krystyny, więc sprytnie połączyłem dwie największe miłości mojego życia i po prostu pracuję z żoną" - opowiadał. Sprawdź też: Była ikoną elegancji i luksusu lat 80. Jak dziś wygląda życie Lindy Evans z Dynastii? Fot. Studio69 / Studio69 / Forum Roman Kłosowski: największe role W latach 1955–1976 Kłosowski pracował w teatrach warszawskich w Dramatycznym i Ludowym. W 1963 roku zagrał tytułową rolę w „Przygodach dobrego wojaka Szwejka", która okazała się być dla niego przełomowa. "Chciałem, żeby Szwejk był z Kłosa, a Kłos ze Szwejka", mówił później aktor, który swoją grą aktorską przekonał do siebie zarówno widzów, jak i krytyków. Kilka lat wcześniej, w 1956 roku, otrzymał pierwszą większą rolę filmową, palacza Nowaka w "Człowieku na torze" Andrzeja Munka, ale największa popularność przyszła w 1975 roku wraz z serialem "Czterdziestolatek" i kultową już rolą Romana Maliniaka, który na budowie biegał za Andrzejem Kopiczyńskim, wołając „Panie inżynierze, panie inżynierze!". Ten sukces na małym ekranie poprzedziły w karierze Romana Kłosowskiego role w następujących produkcjach: "Zamach" (1958) Jerzego Passendorfera, "Hydrozagadka" (1970) Andrzeja Kondratiuka, "Eroica" (1957) Andrzeja Munka, "Pętla" (1957) Wojciecha Jerzego Hasa, "Kapelusz pana Anatola" (1957) Jana Rybkowskiego, "Baza ludzi umarłych" (1958) Czesława Petelskiego. Aktor wyróżniał w swoim dorobku również role w takich produkcjach jak "Ewa chce spać" (1957) Tadeusza Chmielewskiego, "Czy jest tu panna na wydaniu" (1976) i "Big Bang" (1986) Janusza Kondratiuka. Czytaj też: Karłowatość nie przeszkodziła mu w realizacji marzeń. Jakie tajemnice skrywa Peter Dinklage? Fot. PAP/Andrzej Rybczyński Sukces "Czterdziestolatka" W wywiadach aktor niejednokrotnie podkreślał, że bardziej poczuwa się do ról dramatycznych, niż komediowych. "Moją komediowość odkryła publiczność. Grałem bardzo serio, a ludzie pękali ze śmiechu. Trochę mnie to peszyło, ale uprzytomniło, że mam w sobie coś zabawnego" - mówił aktor (cytat za Rola Maliniaka przylgnęła do niego niczym łatka, ale aktor nigdy nie poczuł, że stała się jego przekleństwem. "Po niej też przyszło mi grać wiele różnorodnych ról i w telewizji, i w teatrze. Ale sam się dziwiłem – i do tej pory się dziwię – że tak się ludziom spodobała. Do dziś na ulicy za mną wołają „Maliniak” i serdeczny uśmiech posyłają. A bądź co bądź, ten Maliniak to bardzo niesympatyczny typ", wyznał w wywiadzie przed laty dla Faktu. Fot. INPLUS/East NewsRoman Kłosowski doceniał świetnie napisaną rolę przez Krzysztofa Teodora Toeplitza, a do samej postaci Maliniaka miał wiele sympatii, jednak nie ukrywał, że popularność po emisji "Czterdziestolatka" nieco go później przytłoczyła w życiu codziennym. Ludzie potrafili wołać za nim w sklepie per "panie Maliniak", co z czasem zaczęło być męczące. Jednak, jak sam później przyznawał, to w żaden sposób nie zaważyło negatywnie na jego karierze. Zawodowo czuł się spełniony. "Spełniłem swoje marzenia o aktorstwie różnorodnym – grałem i Szwejka, i Ryszarda III", podkreślał w jednym z wywiadów. Fot. INPLUS/East News Ukochana żona Romana Kłosowskiego zmarła na nowotwór w 2013 roku. Odejście ukochanej było dla niego ogromnym ciosem. "Brak mi Krysi. Kochałem ją bardzo. Za miłość, za cierpliwość. Za całe nasze życie. Była moim opiekuńczym aniołem" – opowiadał (cytat za Aktor w kolejnych miesiącach podupadł na zdrowiu, jego pogarszający się na przestrzeni czasu wzrok niemal kompletnie zaniknął. W ostatnich latach życia zamieszkał w domu opieki. „Sąsiadka, która się mną opiekowała, umarła. Ciężko mi było samemu i podjęliśmy decyzję o przeniesieniu do domu opieki. Mogłem iść do Skolimowa, gdzie mam wielu kolegów, ale tutaj mam bliżej do dzieci, bo to niedaleko Łodzi, gdzie mieszkają. Teraz częściej mnie odwiedzają. Jest mi tu bardzo dobrze, dbają o mnie, mam rehabilitację. Bardzo mi się tu podoba. Wszyscy są bardzo serdeczni", opowiadał w jednym z ostatnich wywiadów dla „Super Expressu". W czerwcu 2018 roku trafił do szpitala z zapaleniem płuc. Kilka dni później, 11 czerwca, Roman Kłosowski zmarł, miał 89 lat. W ostatnich chwilach towarzyszyła mu przyjaciółka i koleżanka po fachu, Teresa Lipowska. „Całym swoim życiem kochał ludzi. Cudowny, ciepły, kochający i optymistyczny. W najgorszych momentach życia zachował optymizm", mówiła o przyjacielu ze wzruszeniem. Źródła: Fot. PAP/Lech Muszyński
roman kłosowski z żoną